czwartek, 28 marca 2013

Carpe diem - to znaczy...



Na na na na na...
 
Wszystko się w życiu zdarza tylko raz
ludzie mówią, że ten czas - taki krótki
i może wydać nam się, że
pokonają nas codzienne smutki

Ref.: Nie myśl o tym, tylko żyj - tak jak umiesz
chwytaj chwile z całych sił
gdy przyjdzie błąd - go zrozumiesz
to jest chwila by przestać śnić
a zacząć marzyć

Na na na na na...

W lodówce pusto i znów się skończył gaz,
pieniędzy mało choć cały czas - jak wół harujesz
czy można zmienić coś na lepsze?
nie dowiesz się - zanim nie spróbujesz

Ref./x2
Na na na na na...

niedziela, 24 marca 2013

Śmiało!


Czas ucieka przez palce, a w niedzielę wieczorem najlepiej słucha się najstarszych piosenek, przy okazji ucząc się gramatyki opisowej języka polskiego. Jak to mówią niektórzy, naprawdę można zacząć "rzygać tęczą", widząc te wszystkie końcówki mianowników, dopełniaczy i bierników liczb pojedynczej i mnogiej.
A jednak to miły czas, kiedy masz świadomość, że następny dzień upłynął bez niemiłych niespodzianek, za to z dawką radości :)
Może właśnie wtedy, kiedy przestajemy rozmyślać, a zaczynamy marzyć, życie staje się piękniejsze i lepsze? A może to czyjaś dłoń w naszej dłoni sprawia, że to wszystko jest pasjonujące?
Nieważne! Ten wieczór się więcej nie powtórzy, więc odejdźcie od swoich komputerów i śmiało, zróbcie to, na co macie ochotę: poczytajcie, porozmawiajcie, wyjdźcie na spacer, pobiegajcie, wypijcie piwo, pooglądajcie film, powiedzcie komuś, jak bardzo jest dla was ważny...  Albo potańczcie :)


piątek, 22 marca 2013

Autobusy i tramwaje

Najciekawsze w mieszkaniu w dużym mieście jest jeżdżenie tramwajami. Obojętne, co byście nie mówili, jest to miejsce, gdzie wszystko może się wydarzyć. Kanary 10x dziennie plus oburzony głos pani w kapeluszu z dużym rondem: "ile jeszcze będziecie mnie sprawdzać?!", cygańskie dzieci zarabiające na swoją "biedną" rodzinę graniem na akordeonkach, które są szersze od nich, pan motorniczy, który nigdy nie zaczeka na studenta usiłującego w ostatniej sekundzie otworzyć magiczne wrota, bezczelność starszych pań rozpychających się na siedzeniach i nastolatek gadających przez komórki o wiele, wiele za głośno. No, jakież to fascynujące! :)
Nie mniej jednak jaka to satysfakcja, kiedy wysiadasz z tramwaju i za 30 sekund podjeżdża twój autobus - niektórzy nazwą to szczęściem, ale to jest sukces! Na miarę światową oczywiście. Cóż, że światem jest tylko dzielnica twojego ulubionego miasta.
A jeszcze scenka z dzisiaj: to uczucie, kiedy wsiadasz do autobusu, a tam na wyświetlaczu (na który patrzysz notabene tylko raz na ruski rok) "imieniny Katarzyny i Bogusława". I od razu masz lepszy humor, mimo korków i tysiąca (nie zdziwiłabym się) ludzi, którzy stoją obok ciebie i ciężko dyszą. A jak komuś się jeszcze zachce stracić równowagę albo zatnie się automat... Albo kiedy czujesz się jak w tunelu aerodynamicznym, bo tramwaj nagle zaczął wjeżdżać na właściwy tor.
Nie mniej jednak, mimo tego wszystkiego, życie jest piękne :) Autobusy i tramwaje, we wszystkich miejscach świata, są niesamowitym źródłem dobrego humoru! Możecie się zgadzać albo i nie, ale kiedy przez głośnik w autobusie słyszę miły głos pani, którą - Bóg to jeden wie, dlaczego - widzę w wyobraźni jako długonogą blondynkę (nieważne, że tak właśnie widzę większość kobiet, które mają słodki głos, if you know what I mean ;)) i która mówi nazwę przystanku "Zameczek Leśny - na żądanie"* (to nic, że w promieniu kilkuset metrów nie ma tam żadnego zameczku, tylko nieprzebyte knieje, znaczy zwykły las, a w ogóle "zameczek na żądanie" głosem niczym z taniego romansu?!) - aż chce się żyć! :)
I choć wszystko gna swoim torem, a Kraków sterowany napędem na cztery koła czasem "potyka się o własne nogi" - to w końcu dziś jest piątek, weekendu początek, więc głowy do góry, prosto w chmury!
Do następnego Kochani ;)


* autobus KZK GOP linia 6, trasa Katowice Stawowa-Gliwice Plac Piastów.

wtorek, 19 marca 2013

Nadchodzą zmiany!

Na całym świecie się jakoś ostatnio pozmieniało, nowy papież i tak dalej, więc i mój blog postanowił (a właściwie ja to zrobiłam za niego, wiem, to oczywiste pogwałcenie jego praw ;)) się zmienić. Lekko, delikatnie, jak przystało na blog, nie można tutaj uprawiać wielkich szaleństw. Ale, jak już pewnie zwróciliście uwagę, pojawiły się nowe karty (strony), do których można się dostać. Są to:
1. Wiersze - strona z moimi utworami, które skrobię od około 2007r. z licznymi przerwami. Tutaj na razie znalazły się te przeniesione ze strony http://uczuciamysli.blog.pl - później zacznę dodawać inne, nowsze i starsze, także to możecie śledzić :);
2. Zdjęcia, obrazki - jak sama nazwa wskazuje; zdjęcia, które kiedyś zrobiłam albo ktoś zrobił - ważnych, ciekawych albo całkiem zwyczajnych miejsc, te ze mną w roli głównej, ale też te, które wydają mi się śmieszne czy po prostu zasługują na to, by je tu umieścić;
3. Muzyka, która mnie inspiruje - chyba najciekawsza strona w tym całym blogu ;) - kawałki, których słucham co jakiś czas, które gdzieś tam zawsze powracają "w obieg" albo te, które mnie raz a dobrze urzekły czy zainspirowały chociażby do tworzenia. Na razie jest ich tam tylko 2, później będę dodawać po kolei więcej, także don't worry :)
Poza tym absolutnie WSZYSTKO możecie wyszukać za pomocą magicznego okienka "Szukaj".
To chyba tyle jeśli chodzi o zmiany :)
Dzisiaj już wtorek; nie mam zielonego pojęcia, kiedy minął mi poniedziałek :) Oczywiście wieczorem byłam na spotkaniu Alfy u Franciszkanów - szczerze mówiąc, niesamowite miejsce, od razu człowiekowi wraca humor, nie mówiąc już o tym, że poznaje się nowych ludzi. Wczoraj do naszej grupki (której sołtysem jest Adam ;)) dołączyły kolejne osoby, co było naprawdę bardzo miłe, posiedzieć i posłuchać o nich, ale też o tym, jakie mają poglądy i wymienić się nimi. A temat? "Kim jest Jezus?" Bardzo intrygujący, prawda? ;)
A dziś z kolei spotkałam się z Martą, która chodzi do szkoły Montessori i którą "uczę" w ramach wolontariatu języka polskiego, tzn. pomagam jej w czytaniu, pisaniu itp. Myślę, że poza ogólną przyjemnością z tego, że obie (jak widać) dobrze się czujemy w swoim towarzystwie i Marta chętnie pracuje, jest to dobre doświadczenie, że tak powiem, "zawodowe". Już samo przygotowanie tekstów sprawia mi dużo satysfakcji, a co dopiero kiedy uda mi się przekonać do nich Martę... ;)
Kolokwium ze staropolskiej zbliża się wielkimi krokami...
Ale nie martwię się tym tak bardzo, w końcu życie jest piękne, nie sądzicie? Dla mnie tak, zwłaszcza, że jutro przyjeżdża mój Kochany, a poza tym weekend też się zapowiada ciekawie... :)
Dzięki za miłe słowa co do mojej pioseneczki. Motywuje mnie to do następnych, więc możecie zacząć się bać :p
Napiszcie mi (komentarze nie gryzą), jak żyjecie, generalnie co was pasjonuje i tak dalej. Może popasjonujemy (:D) się razem? ;)
Trzymajcie się i do następnego postu! :)

niedziela, 17 marca 2013

Friday, Saturday, Sunday...

Oficjalnie ogłaszam, że skończył się weekend. To znaczy, właściwie, mamy go jeszcze jakieś cztery godziny - warto to wykorzystać - ale koniec tuż, tuż. Smutno, nie? Tak szybko wszystko się dzieje, leci dzień za dniem. Można powiedzieć, że na tym weekendzie nie zrobiłam prawie nic, bo i nie było mojego Kochanego, i opanowało mnie słodkie lenistwo (za które pewnie drogo zapłacę...), a mam wrażenie, że czas ucieka mi przez palce. Nagle z dziesiątej rano robi się dziewiętnasta, i gdzie te dziewięć godzin? Nie mam pojęcia! To takie przerażające. A jutro poniedziałek i tradycji stanie się zadość, że Kasia przyjdzie na uczelnię i przez dwa zajęcia nie będzie ogarniała co się do niej mówi ;) Chociaż nie, może nie będzie tak źle, w końcu zrobiłam postęp w edukacji i przeczytałam tekst na pedagogikę. Teraz, mimo że mój program tekstowy nie toleruje plików .pdf i ciągle się wiesza, pokonuję szóstą stronę psychologicznego tekstu o agresji. Boże, jaką jestem pilną studentką!... Teraz właśnie trwa moja piąta przerwa w czasie czytania tego ;) Nie no, żarcik... :)
Wczoraj się chwaliłam, że napisałam piosenkę. Dzisiaj, jeśli się nie obrazicie, wam ją pokażę. W ramach wspierania młodych nieutalentowanych artystów proszę się nie śmiać i nie burzyć moich wzniosłych marzeń o uzyskaniu stypendium z tego tytułu, że wyję jak pies z kotem! :)
Instrukcja obsługi jest taka: najpierw czytamy tekst, później słuchamy (albo jednocześnie, jak ktoś jest tak wybitnym mózgiem), a następnie komentujemy. Bez słodzenia i bez nieuzasadnionego krytykowania (mam wymagania, wiem :D).
Bardzo proszę, to wesoła twórczość ma - dziękuję na dziś, ta da! :)

"Uśmiecham się do ciebie" (edit: 16.03.13)
Kiedy jest dziwnie i sprawy idą źle,
kiedy upadam i nie wiem, czego chcę,
kiedy się boję i wszystko traci sens
to wtedy właśnie do ciebie uśmiecham się

Kiedy drzwi nagle zarygluje ktoś
i kiedy krzyczę, że mam już tego dość,
kiedy mi w oczy śmieje się świat
rozwijam najpiękniejszy uśmiechu kwiat

Ref.: Bo czym jest noc, gdy śpisz cicho obok?
Czym zamieć śnieżna, gdy idę w nią z tobą?
I z uśmiechem, przyjacielem najdroższym z błogich lat
o wiele piękniejszy staje się nasz wspólny świat.

Kiedy dotykasz rankiem mojej dłoni
i kiedy w ramionach twoich wiem, że mnie obronisz,
kiedy biegniemy za ręce i bez sensu krzyczę
to wtedy na uśmiech twój tylko liczę

Gdy się denerwujesz wśród ulicznych świateł
i gdy znów reklama chce zrobić z ciebie tatę,
gdy czujesz mój ciepły oddech wieczorem
twój uśmiech niech jaśnieje znów pięknym kolorem.

Ref./x3

http://w539.wrzuta.pl/audio/0MCIWOLNd0G/usmiecham_sie_do_ciebie

PS: Przepraszam za małą siłę głosu i jakość, ale to wina wrzuta.pl, u mnie działało lepiej.

sobota, 16 marca 2013

Sobota, wieczór.

W sobotni wieczór, po dniu spędzonym na wielu różnych, dziwnych rzeczach (jak to zwykle człowiek robi) typu jeżdżenie tramwajem i zakupy (oczywiście "ciuchowe":)), siedzę u siebie w "krakowskim" pokoju. Zapaliłam dzisiaj waniliową świeczkę. Jakie to uspokajające patrzeć na płomień - od samego patrzenia robi się ciepło. Jakie to przyjemne czuć zapach, oddawać się temu bez końca. Jakąś sekundę temu, ledwie napisałam poprzednie zdanie, zgasła. Szkoda. Czasami tak samo gaśnie ludzkie życie - wtedy też jest smutno i przykro. Tylko że ze świeczką (w zasadzie wkładem) jest tak, że za chwilę zapalę następną i dalej będzie tak samo pachnieć. Kiedy rodzi się następny człowiek, "pachnie" już inaczej.
Jakie refleksje mogą człowieka nadejść o tej porze i to tylko z powodu jednej świeczki! :)
10% baterii w telefonie - miga czerwona lampka. Ile świateł mam dzisiaj wokół siebie. Ale to jednak miłe, że ci inteligentny telefon podpowie, ile jeszcze masz dokładnie procent do wykorzystania.
Z tego całego czytania książek (zaparłam się wreszcie żeby zdać kolokwium nie tylko na streszczeniach - bądźcie ze mnie dumni!) i tak dalej, napisałam piosenkę. O uśmiechu i o nim, bo w sumie to tak trochę tęskno mi się zrobiło - w związku z weekendem - za tym moim kochanym głupkiem :)
Rachunek sumienia na koniec dnia? Znowu nie udało mi się rzucić podjadania chipsów. To chyba już nałóg, niestety. Hm, mam kilka swoich "fetyszów" ;) Mam nadzieję, że nie wiecie jak to jest, że macie jakieś mniej nabijające kalorie uzależnienia. Czy nie? Podzielcie się w komentarzach :)
Więc (n i e  z a c z y n a  s i ę  z d a n i a  o d  " w i ę c ") za chwilkę położę się spać. O dziwo ostatnio znowu zaczęłam śnić! Ale sny potrafią nieraz płatać różne figle, jak się zaangażujesz w sen, to później ciężko wrócić do rzeczywistości. Nie wiem, czy też tak macie, że kochacie spać, ale ja tak i to bardzo!
No to pchły na noc, karaluchy pod poduchy! A że to jest pierwszy post, to witam znaczy dobranoc i zapraszam jutro :)