wtorek, 23 kwietnia 2013

Popijając wino...

Znów mnie chwilę nie było. Widocznie nie wszystko da się zrobić naraz. Tego się chyba ciągle uczę! Braku pośpiechu, cierpliwości. A nauka tego jest żmudna i trudna, ale nie niemożliwa.
Popijając wino i zagryzając je kanapką, przychodzą do głowy różne myśli. Na przykład chciałoby się zaśmiać z codzienności i powiedzieć jej: Daj spokój! Co ty sobie wyobrażasz? Jakie: "jutro kolokwium"?! :)
Czasami chce się człowiekowi tak po prostu, najzwyczajniej, bez zbędnych słów, a tym bardziej tych łatwych i trudnych pytań, wyluzować. Ściągnąć nogę z gazu, a nawet na chwilę wcisnąć hamulec. Żeby dotknąć siebie, pomyśleć nad sobą. Podobno jesteśmy takimi ludźmi, jak sami siebie postrzegamy. Szkoda, że mamy tak mało czasu żeby siebie dookreślić :) We własnych oczach oczywiście.
Ale nie wchodźmy w rozważania. Jakie to proste, uśmiechnąć się zamiast dywagować i stwierdzać: "mam radość w sercu". Uśmiech wyraża serce :)
Jeżdżąc tramwajami można się naprawdę zachwycić. Dzisiaj pewna pani, siedząca z dzieckiem na kolanach, ustąpiła miejsca kobiecie w ciąży. Uśmiechnęła się do niej, a tamta zapytała: "Naprawdę?", po czym usiadła. Osoba na wózku wjechała do tramwaju, prosząc młodego chłopaka żeby pomógł jej wysiąść. "Chętnie" - odpowiedział. Pewien młody chłopak, przepuszczając mnie w drzwiach autobusu powiedział swobodnie: "proszę bardzo". Dziewczyna, chcąc utrzymać równowagę, chwyciła się ramienia stojącej obok niej pani, a tamta odpowiedziała uśmiechem pełnym wyrozumiałości. I dla każdego zawsze znajdzie się odrobina miejsca przy poręczy, żeby się za nią trzymać.
Zwyczajne rzeczy, powiecie. Gdyby takie sytuacje się nie zdarzały, ludzie byliby okrutni.
Ale jakie to proste, być dla kogoś dobrym.

1 komentarz:

  1. Bardzo optymistyczne podejście do sprawy :P Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń