wtorek, 21 maja 2013

Buty.

Szuuuu, szuuuu - otwierają się drzwi tramwaju. Wchodzą buty. Najpierw damskie: Półbuty, Baleriny, Sandałki, Mokasyny, Drewniaki, Szpilki; później męskie: Adidasy... właściwie o tej porze roku tylko Adidasy, w różnych wydaniach. Najpierw dreptają w miejscu, niepewne, czy pociągnęły swoich właścicieli do odpowiedniego miejsca. Jak tylko tramwaj ruszy, zaczną mościć się i przepychać między sobą, Szpilki zawsze wyższe od innych będą patrzeć na Baleriny z góry, świecąc czerwonymi czubkami. Drewniaki, niecierpliwie postukując, wymuszą miejsce siedzące dla swojej właścicielki i będą z tego bardzo dumne. Sandałki, odsłaniające paznokcie pomalowane na kolor zgniłej zieleni, zaczną obawiać się tak samo Półbutów, jak i Adidasów - są bardzo wrażliwe i delikatne.
Wszystkie opierają się na swoich najlepszych częściach i kiedy tramwaj gwałtownie hamuje na przystanku, powoduje niesnaski między butami. Każdy z nich przecież chciał spokojnie przeżyć tą podróż! A zdarzyć się może, że Baleriny wysiądą brudne, stopy w Sandałkach zranione (Sandałki zawsze mają z tego powodu wyrzuty sumienia), Półbuty i Adidasy zdecydowanie skłócone ze sobą, bo tak naprawdę nie okazało się, kto wygrał emocjonujący pojedynek między nimi. Tylko Szpilki zwycięsko przejdą nad głowami pozostałych butów, wyślizgując się nawet porównaniom i metaforom.
Podobno ludzie noszą buty - choć tak naprawdę nie wiadomo, czy one nie noszą ludzi. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz