piątek, 24 maja 2013

Agresja budzików i... :)

Hej kochani :)
Tradycyjnie zacznę od mówienia o pogodzie, bo takiego zimna już dawno nie czułam. Ale co zrobić, przyroda też musi sobie chwilę odpocząć żeby nie tak cały czas gorąco i gorąco ;)
Dzisiaj rano między oderwaniem głowy od poduszki a wyłączeniem przeraźliwie (podkreślam, przeraźliwie) dzwoniącego budzika przyszła mi do głowy taka śmieszna myśl: jakie te alarmy są agresywne! Wdzierają się do naszej podświadomości bez jakiejś wybitnej motywacji, bo tylko w jednym celu: żeby nas wyciągnąć z łóżka. A przecież ono jest takie miłe, kochane, ciepłe... A na zewnątrz tak ziiimno! Najgorsze, że sami je na siebie nasyłamy, co za naiwność człowieka, że jak się obudzi wcale nie będzie miał ochoty rzucić o ścianę tym, co go wyrwało z jednej z najprzyjemniejszych chwil każdej doby, jaką jest sen. Dlatego nigdy nikogo nie budzę ;) Żart. Między jedną drzemką a drugą udaje mi się dobudzić samą siebie ;D
Ostatnio już nawet zaczęłam ustawiać budziczki co np. 4 minuty - mówię serio! Bo jak się budzę i go wyłączam, jasne, że nie wstanę. A poza tym wycwaniłam się tak, że jak widzę, że MOGĘ (to znaczy będę się bardzo, bardzo śpieszyć, ale zdążę wyjść o tej porze, o której zaplanowałam) się obudzić np. 6:20, to 6:16 jestem w stanie nastawić budzik, obrócić się na drugą stronę i przyłożyć głowę do poduszki, i jeszcze się zdrzemnąć. To nic, że samo przewrócenie zajmuje mi 30s, więc zostaje mi jakieś 3,5 minuty "snu". Ale za to jakie to 3,5 minuty! :)
Jestem strasznym śpiochem i to mi już chyba nie przejdzie ;)
Zmieniając temat, wczoraj byłam na stacji wiary (adoracji, uwielbieniu) u Franciszkanów. Masakra, to daje takiego powera, że ciężko to sobie wyobrazić dopóki się go nie ma :) Wszystko jest modlitwą, w ogóle Jezus i ty, no i Duch Święty, wczoraj był, działał, tak namacalnie i genialnie. Zresztą, przyszło mi do głowy, że On jest taki superniezawodny, normalnie zawsze działa. No, więc później w tramwaju radocha, 5m nad podłogą ;)
Takie jedno ciekawe zdanie z tego wieczoru, dla was: "Nie mów Bogu: jakie ja mam wielkie problemy! Powiedz problemom: jakiego ja mam wielkiego Boga!" :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz