Za czym tęsknisz? To naprawdę ciekawe pytanie. Tęsknota - uczucie, które wkrada się czasami nocą pod kołdrę i śpi z tobą, dopóki nie strzepniesz go jak niechcianego owada z czoła, dopóki nie otworzysz oczu i nie zbuntujesz się przeciwko zasłoniętym oknom w twoim pokoju, otwierając je na oścież i wyrzucając sny, które nie prowadzą do niczego więcej poza poczuciem, że coś pięknego właśnie przeszło ci koło nosa, uciekło z rąk i najprawdopodobniej już nie wróci.
Tęsknota nie pamięta złych wydarzeń, przywołuje tylko piękne, wzruszające chwile, ukazując całą dobroć ludzkości w jednym człowieku, wydarzeniu. Tęsknota nie przypomina o ilości wylanych łez, aż poduszka była mokra i nie było po co tłumaczyć, że to od potu, kiedy były na niej też ślady tuszu do rzęs. Jeśli ktoś czuje ją tak samo jak ty, potrafi zbliżać ludzi, ale jeśli czujesz ją tylko ty, staje się zupełnie niepotrzebnym ciężarem.
Jeśli wierzysz jak ja, że każde uczucie można "przerobić" tak, żeby dawało dobre efekty, spójrzmy, co można zrobić z tęsknotą. Z tą za przeszłością raczej już nic, jest zwyczajnie nieproduktywna, więc nie ma się co nią zajmować. Ale z tą, która kieruje się do przyszłości? Nazywamy ją marzeniami - i to już jest dobra tęsknota. Niedawno przeczytałam takie zdanie: "Nie warto na zapas się martwić, na zapas warto się cieszyć." To, co jest naszym "silnikiem", co nam pozwala podnieść głowę i biec w jakimś konkretnym albo nieokreślonym jeszcze kierunku - to sen, który już kiedyś, dawno temu wyśniliśmy, ale w który wierzymy do tej pory.
Czy wszystko nie zaczyna się od wiary? Czy nie jest tak, że jeśli człowiek w coś naprawdę mocno wierzy, potrafi to osiągnąć choćby się miało wszystko zawalić, choćby mieli go wykląć i okrzyknąć najgorszym? Dążymy do tego, w czym mamy nadzieję. To nas napędza, w co wierzymy.
"Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. I ja wam powiadam: proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, kto szuka, znajduje, a kołaczącemu zostanie otworzone." (Ewangelia wg św. Łukasza 11, 8-10)
"Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam"
jest tylko jeden warunek:
"tylko wierzcie, że otrzymacie" (Mk 11, 24)
Bo kto wierzy, że otrzyma, tak łatwo się nie poddaje :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz